"Moja babcia, gdyby żyła, to byłaby słuchaczką Radia Maryja"
22.09.2007 17:59

"Moja babcia, gdyby żyła, to byłaby słuchaczką Radia Maryja" - mówi w wywiadzie
dla "Rzeczpospolitej" kompozytor Wojcicech
Kilar.
Artysta nie ukrywa przywiązania do tradycyjnych
wartości, historii i chrześcijaństwa. Mówi między innymi: "Poglądy takie jak
moje, są zazwyczaj tak klasyfikowane - ciemnogród, moherowe
berety".
Znany kompozytor nie ukrywa też swoich sympatii politycznych.
Jako jeden z niewielu przedstawicieli świata kutury tak otwarcie deklaruje
poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości i polityki obecnego rządu. - Dla mnie to
jest rząd najlepszy i najbardziej wiarygodny - mówi Wojciech Kilar. Za wielką
zaletę rządu uważa powoływanie się na polską tradycję narodową, nasz charakter
narodowy i tożsamość, co widać na forum międzynarodowym. - Kaczyńscy - chwali
Kilar - potrafią wystąpić przeciw poprawności politycznej, którą tak dobitnie
kiedyś zdefiniował były prezydent Francji Jaques Chirac w słynnej wypowiedzi:
"Dlaczego mamy cicho siedzieć?" - pyta kompozytor.
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" piętnuje pychę niektórych polityków, która
jego zdaniem stanęła na przeszkodzie powstania koalicji PO-PiS. Chociaż, nie
traci nadziei na powstanie podobnego tworu po wyborach: "Mam nadzieję, że PiS
zrobi wszystko, aby powstała koalicja z PO. Tego samego oczekuję od Platformy" -
mówi kompozytor.
Wojcicech Kilar nie szczędzi krytyki elitom
intelektualnym. Jego zdaniem krytyka polskiej demokracji nie wynika z jej
zagrożenia, ale z zagrożenia pozycji wąskiej grupy ludzi. - Okazuje się, że nie
cała inteligencja myśli o sobie - twierdzi kompozytor.